wtorek, 23 sierpnia 2011

Podstawowa zasada zdrowego żywienia-mniej a częściej

Jedzenie częstych, ale małych posiłków sprzyja lepszemu wykorzystaniu przez organizm zawartych w pokarmach białek, witamin i składników mineralnych, poprawia też metabolizm i jednocześnie zmniejsza odkładanie tkanki tłuszczowej. Warto więc zwiększyć ilość posiłków w ciągu dnia.
Zasada ta często jest jednak błędnie rozumiana. "Jeść często" nie oznacza "jeść ciągle". Odstępy między posiłkami powinny wynosić ok. 3-4 godzin (nie mniej i nie więcej). Przy krótszych przerwach organizm otrzyma nową porcję pokarmu zanim jeszcze zdąży wykorzystać poprzednią, a to przyczyni się do wzrostu Twojej wagi. Dłuższe przerwy natomiast, negatywnie wpływają na tempo metabolizmu. Organizm zmniejsza wtedy swoje wydatki energetyczne i stara się za wszelką cenę jak najwięcej z tego co zjesz zaoszczędzić (oczywiście gromadząc w postaci tkanki tłuszczowej). W ten sposób zabezpiecza się przed sytuacją ponownego "braku pożywienia" w przyszłości.

Dodatkowo, przerwy między posiłkami dłuższe niż 3-4 godziny powodują znaczny spadek poziomu cukru (glukozy) we krwi. Z jednej strony obniża to wydolność umysłową i fizyczną (możesz mieć problemy z koncentracją, odczuwać zmęczenie i niechęć do pracy). Z drugiej zaś strony zbyt niski poziom cukru we krwi powoduje, że chętniej jesz słodycze i inne wysokokaloryczne przekąski. Trudniej będzie Ci się im oprzeć, zwłaszcza gdy będą w zasięgu Twojego wzroku (np. kiedy przechodzisz obok cukierni czy sklepu). Konsekwencje są więc oczywiste - zjadasz zbyt dużo kalorii i znów marzenia o szczupłej sylwetce legną w gruzach.
"Jeść częściej" nie oznacza też wcale, że do zjadanych obecnie posiłków należy po prostu dołożyć np. dwa dodatkowe. Takie rozumienie tej zasady szybko doprowadzi Cię nie do utraty, ale do wzrostu wagi. Pamiętaj - by schudnąć musisz jeść mniej niż teraz, ale jednocześnie zwiększyć ilość posiłków. Jeśli np. na kolację zjadasz zwykle 4 kanapki zacznij jeść tylko 2. Pozwoli Ci to wprowadzić dodatkowy posiłek (np. podwieczorek) na który zjesz 1 kanapkę, a z jednej zrezygnujesz zupełnie. W ten prosty sposób zwiększysz swoje szansę na szczupłą sylwetkę.
Pamiętaj też o regularności - ustal stałe godziny w których zjadasz poszczególne posiłki. Codziennie zjadaj je o mniej więcej tej samej porze. Twój organizm przyzwyczai się i po pewnym czasie tylko w tych godzinach będziesz odczuwać głód. To bardzo pomaga podczas odchudzania.
I bardzo ważne - nie podjadaj między posiłkami. Niczego - nawet owoców (owoce możesz przecież zjeść na podwieczorek czy drugie śniadanie). Posiłki co 3-4 godziny zdecydowanie wystarczają. Zresztą po pewnym czasie Twój organizm przyzwyczai się do stałych godzin spożywania posiłków i nie będziesz już odczuwać potrzeby jedzenia między nimi.


źródło:
http://www.twojadieta.pl/odchudzanie/116/Zasada-siodma---jedz-regularnie-male-ale-czeste-posilki/
fot: http://diety.wp.pl/artykul1020_Mit-dieta-1000-kcal-jest-dobra-dla-kazdego.html

wtorek, 16 sierpnia 2011

Choroba nerwusów-Zespół Jelita Nadwrażliwego


Zespół jelita nadwrażliwego, fot. ShutterstockZespół jelita nadwrażliwego (z.j.n.) - dawniej nazywany nerwicą jelit - jest najczęstszą chorobą przewodu pokarmowego. Do jej najważniejszych objawów należą: ból brzucha i zmiana rytmu wypróżnień, czyli zaparcia (postać zaparciowa) lub przewlekła biegunka (postać biegunkowa), które często występują naprzemiennie.
Na rozwój tej choroby wpływa przede wszystkim niewłaściwe odżywianie (najczęściej w jadłospisie jest niewiele warzyw i owoców, przeważają produkty wysoko przetworzone, co w konsekwencji daje zbyt małą ilość błonnika pokarmowego) oraz długotrwałe stany napięcia psychicznego. Charakterystyczną cechą jest zdrowy wygląd osoby cierpiącej na to schorzenie.

Teoria o wpływie diety z małą zawartością błonnika na rozwój zespołu jelita nadwrażliwego jest do tej pory bardzo dyskusyjna. Na pewno jednak odpowiednia ilość błonnika umożliwia leczenie zaparć, ponieważ pobudza perystaltykę jelita i zwiększa masę kałową, ułatwiając wypróżnienie; może również łagodzić inne objawy z.j.n.

Leczenie nadwrażliwości jelita grubego opiera się głównie na stosowaniu środków farmakologicznych oraz właściwej diety. Pomocna bywa również psychoterapia, prowadzenie uregulowanego trybu życia oraz zwiększenie aktywności fizycznej, zwłaszcza na świeżym powietrzu.

Najważniejsze zasady diety
W leczeniu dietetycznym zespołu jelita nadwrażliwego należy wziąć pod uwagę postać choroby. W przypadku występowania biegunek trzeba bowiem zrezygnować z produktów bogatych w błonnik pokarmowy (np. warzyw strączkowych, kapustnych, pieczywa razowego), gdyż mogą niekiedy spowodować nasilenie przykrych objawów.

Natomiast w postaci zaparciowej potrzebna jest dieta bogatoresztkowa.

Jeśli więc masz zaparcia - jedz produkty z dużą zawartością błonnika. Dieta powinna zawierać 30-50 g błonnika pokarmowego. Najlepsze są produkty wysokobłonnikowe: otręby, suche warzywa strączkowe (groch, fasola, bób, soja), buraki, orzechy oraz ciemne makarony, a także pieczywo razowe, świeże nasiona roślin strączkowych, płatki, kasze, szpinak i ziemniaki. Pamiętajmy, że zwiększanie ilości błonnika pokarmowego powinno odbywać się stopniowo, np. zastąp pieczywo jasne pieczywem razowym, a oczyszczone kasze i ryż - grubymi kaszami, np. pęczakiem, kaszą gryczaną i płatkami owsianymi. Owoce i warzywa powinniśmy jeść surowe, ale pamiętajmy, że np. warzywa strączkowe są ciężko strawne i mogą nawet zaostrzać objawy. Podobnie niekorzystne bywa działanie gotowanej kapusty, a także cebuli. Polecić można natomiast spożywanie otrębów pszennych 3 razy dziennie po łyżce stołowej, najkorzystniej z mlekiem, jogurtem i kefirem.

Następne zalecenia dotyczą obu form z.j.n. - zaparciowej i biegunkowej:

  • Zrezygnuj z tłustych mięs i wędlin. Należy unikać kiełbas i wędlin podrobowych, pasztetów, konserw mięsnych oraz wieprzowiny, tłustej wołowiny, gęsi, kaczek. Można natomiast jeść wędliny drobiowe, polędwicę, szynkę oraz mięsa białe, tj. cielęcinę, indyki, kurczaki, jagnięcinę i króliki. Zdrowsze jest jedzenie potraw gotowanych lub pieczonych w folii niż ich smażenie, a duszenia potraw nie należy poprzedzać obsmażaniem.
  • Pij dużo napojów - co najmniej 1,5 l dziennie. Zmniejszają one tendencję do zaparć. Najzdrowsze są naturalne soki warzywne i owocowe, natomiast niewskazane są napoje gazowane, ponieważ zawierają sorbitol i fruktozę nasilające bóle brzucha.
  • Ostrożnie z pokarmami mlecznymi! U niektórych osób stwierdzono pojawienie się objawów z.j.n. po spożyciu pokarmów mlecznych, co może być związane z nietolerancją laktozy (cukru mlecznego). Należy wówczas wyeliminować produkty mleczne z diety, wyjątkiem mogą być mleczne napoje fermentowane.
  • Unikaj picia mocnej kawy i herbaty. Nie jedz produktów czekoladowych i nie pij kakao. Powodują zaparcia.
  • Nie żuj gumy do żucia. Zawiera sorbitol i fruktozę

źródło:http://www.resmedica.pl/pl/archiwum/zdart10981.html
fot.: http://www.kobieta.pl/zdrowie/medycyna/zobacz/artykul/zespol-jelita-nadwrazliwego-choroba-nerwusow/

wtorek, 2 sierpnia 2011

Zmiany pogody a samopoczucie

Kobieta z parasolkaNa nasz organizm działa wiele czynników związanych z warunkami atmosferycznymi. Są to: temperatura powietrza, jego wilgotność, ciśnienie atmosferyczne, wiatry. Często dokuczliwy ból głowy, "łamanie w kościach" i szum w uszach nie są objawem choroby, lecz oznaką zbliżających się zmian pogody.

Polski klimat nie sprzyja meteopatom

Nad naszym krajem ścierają się fronty atmosferyczne, przeżywamy dość częste i nagłe załamania aury. Dlatego meteopaci najgorzej czują się jesienią, gdy te zmiany zachodzą najszybciej.
- Nie tylko klimat jest winny. Dolegliwości pogodowe są także skutkiem nieodpowiedniego trybu życia.
- Sprzyjają im: stres, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, brak snu, zmęczenie.
- Szczególnie podatni na zmiany pogodowe są ludzie starsi lub po przebytych operacjach, mający niskie ciśnienie tętnicze krwi. Czynniki te osłabiają odporność organizmu.

Dlaczego cierpimy z powodu pogody?

Najkorzystniejszy dla naszego zdrowia i samopoczucia jest bezwietrzny wyż. Panuje wówczas ciepła, słoneczna pogoda.
Kiedy natomiast zbliża się niż (zbierają się chmury, pada deszcz, wieje wiatr), pogarsza się nastrój, ogarnia nas przygnębienie, nasilają się bóle reumatyczne i objawy astmy. Spadek ciśnienia powoduje zmniejszenie ilości tlenu w powietrzu, co wywołuje trudności w oddychaniu i obniżenie ciśnienia tętniczego krwi.
Podczas przejścia frontów atmosferycznych meteopaci cierpią na bezsenność i migrenowe bóle głowy.
Promieniowanie elektromagnetyczne, pojawiające się podczas burzy także niekorzystnie działa na samopoczucie. Innym zjawiskiem, które ma zły wpływ na nasz nastrój i zdrowie, są tzw. wiatry fenowe, czyli m.in. występujący na południu Polski halny. Jest to ciepły, suchy i porywisty wiatr o dużej prędkości. Pojawienie się wiatru fenowego powoduje bezsenność, uczucie ogólnego rozbicia, napięcie nerwowe, zawroty i bóle głowy. Jak radzić sobie z dolegliwościami? Deszcz i chmury zwiastują nadejście niżu. Przez zasnute chmurami niebo mniej światła dociera do mózgu. W takich warunkach spada poziom serotoniny (hormonu szczęścia), a wzrasta melatoniny (hormonu ułatwiającego zasypianie).
Dlatego meteopaci czują wtedy zmęczenie, ospałość, przygnębienie, nawet apatię. Mają trudności z koncentracją. Trzeba wówczas nieco podnieść ciśnienie krwi i poprawić jej krążenie. Pomoże w tym kilka skłonów i zimny prysznic.
Bóle głowy złagodzi masaż skroni olejkiem eterycznym. Do picia wskazany jest napar z kozłka lekarskiego, mięty, kory wierzbowej oraz lawendy.
Unikajmy alkoholu, mocnej herbaty, a także pomidorów, czekolady, kakao, żółtego sera. W produktach tych znajduje się histamina (substancja mogąca wywoływać ból głowy). Jedzmy jak najwięcej owoców i warzyw. Zawierają one witaminy i minerały poprawiające nastrój i dodające sił. Z tego samego powodu polecane są morskie ryby (np. śledzie). Mają kwasy omega-3 łagodzące dolegliwości.
Wiatr, niska temperatura powodują wyziębienie organizmu. Naczynia krwionośne zwężają się, podnosi się ciśnienie krwi, co osłabia serce. Wzrasta ryzyko zawałów, słabnie układ odpornościowy, nasilają się migreny.
Osoba wrażliwa na pogodę czuje się wówczas rozdrażniona, osłabiona i może odczuwać niepokój. Najlepiej wypoczywać i unikać stresu. Pomocne będą preparaty z dziurawcem, które działają tonująco na układ nerwowy. Warto ich stosowanie skonsultować z lekarzem, gdyż preparaty te mogą wchodzić w interakcje z innymi lekami.

źródło:http://kobieta.interia.pl/zdrowie/terapie/news/zawsze-gotowa-na-zmiane-pogody,1562456,1663
fot.: http://www.fozik.pl/wiadomosci/meteoropatia-pogoda-zabija-dobre-samopoczucie/8662

poniedziałek, 25 lipca 2011

Konsekwencje nieleczonej próchnicy

Jak powstaje próchnica?
Rozwój próchnicy warunkują bakterie, produkty metabolizmu bakterii, cukry oraz niektóre składniki śliny. Jednak przede wszystkim odpowiedzialne są właśnie bakterie, paciorkowce. Wytwarzają one kwas mlekowy, który zakwasza środowisko w jamie ustnej, a pH poniżej 5,5 sprzyja demineralizacji szkliwa. Ponadto, bakterie te biorą udział w powstawaniu płytki nazębnej.


Bakteriom do życia niezbędne są cukry, wśród których najniebezpieczniejsze są te, które są dodawane do żywności. Znacznie ma także podatność zębów oraz czas, w którym zalega nieusunięta płytka nazębna. Warto pamiętać, że próchnica może rozwijać się miesiącami, nim pojawią się jej pierwsze objawy, takie jak plama próchnicowa lub ubytek.
Konsekwencje nieleczonej próchnicy
Zaniedbanie próchnicy prowadzi do powikłań, nie tylko grozi utratą zębów, ale także odbija się na naszym zdrowiu ogólnym. Za ogniska zakażenia  uważa się przede wszystkim ubytki próchnicowe, nieprawidłowe leczenie kanałowe, ropnie przyzębne, czy stany zapalne związane z utrudnionym wyrzynaniem ósemek.
Na powikłania szczególnie narażone są osoby cierpiące na choroby układu kostno – stawowego, sercowo – naczyniowego, cukrzycę, a także osoby po przeszczepach i przewlekle chore. Pierwszą konsekwencją próchnicy jest stan zapalny miazgi zęba, który leczy się kanałowo. Poza tym, kolejnym powikłaniem jest owrzodzenie lub ropień dziąsła, utrata zęba, zapalenie i zniszczenie tkanek około zębowych. Jeśli próchnica pozostaje długo nieleczona, istnieje ryzyko powikłań zdrowotnych dotyczących nie tylko jamy ustnej.
Między innymi może dojść do rozwoju zakażenia krwi, choroby reumatycznej, bakteryjnego zapalenia wsierdzia, ropnia mózgu. To jednak nie wszystko. Wiążemy choroby serca z nieodpowiednią dietą, złymi nawykami jak palenie papierosów, z siedzącym trybem życia. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, jak w chorobach serca ważną rolę gra właściwa higiena jamy ustnej. Tymczasem w ogniskach zapalnych w tkankach otaczających zęby oraz w płytce nazębnej rozwijają się bakterie, które następnie przedostają się do krwiobiegu i uszkadzają ścianki naczyń.
W uszkodzonych miejscach odkłada się blaszka miażdżycowa -  odnosi się to głównie do naczyń wieńcowych serca oraz naczyń w mózgu, które ulegają zwężeniu. Poza tym, z ognisk zapalnych w jamie ustnej wydzielane są związki, które nasilają procesy zapalne oraz zwiększają krzepliwość krwi. Ich dostanie się do naczyń zakłóca stabilność blaszki miażdżycowej, która w efekcie może oderwać się i zatkać naczynie. To natomiast grozi zawałem serca lub udarem mózgu. Pamiętajmy więc, że higiena jamy ustnej jest także elementem profilaktyki chorób serca.


W związku z powyższym zachęcamy wszystkich aby dbali o swoje zęby bo naprawdę warto!

źródło: http://fitness.wp.pl/zdrowie/wirtualny-poradnik/go:2/art368,grozna-prochnica-.html
fot. http://dentysta.taaak.pl/

piątek, 22 lipca 2011

Zespół Przewlekłego Zmęczenia

Zmęczenie nie zawsze jest efektem przepracowania, może oznaczać stan chorobowyJeśli jesteś młodą, zestresowaną osobą, zajmującą kierownicze bądź menedżerskie stanowisko, powinieneś przeczytać ten artykuł. Zwłaszcza jeżeli ostatnio zauważyłeś u siebie nieprzemijające uczucie zmęczenia, przygnębienia bądź apatii lub często dopada Cię przeziębienie. 

Połączenie długotrwałych objawów  przemęczenia fizycznego i psychicznego, które nie mijają nawet po kilkudniowym odpoczynku, może wskazywać na Zespół Przewlekłego Zmęczenia.


CFS ? co to znaczy?CFS (ang. Chronic Fatigue Syndrom) jest to uznana przez Światową Organizację Zdrowia, nowa jednostka chorobowa o nazwie Zespół (Syndrom) Przewlekłego Zmęczenia. Chorobę charakteryzuje, utrzymujące się przez długi okres (od kilku tygodni), uczucie zmęczenia i znużenia połączone z dolegliwościami ze strony somatycznej (alergia, chrypa, gorączka itp.).

Objawy

Na dzień dzisiejszy lista objawów wskazujących na Syndrom Przewlekłego Zmęczenia nie jest zamknięta. Jako że jest to stosunkowo młoda jednostka chorobowa lekarze odkrywają kolejne z objawów mogące wskazywać na CFS.

Obecnie sydrom ten diagnozuje się na podstawie występowania co najmniej kilku z następujących symptomów:

- sen nie dający wypoczynku,
- pogłębiające się poczucie przygnębienia i apatii,
- bóle mięśni,
- bóle stawów nie wykazujące cech zapalnych,
- zaburzenia pamięci,
- zaburzenia koncentracji,
- bóle gardła, chrypa,
- niechęć do wstania z łóżka,
- bezsenność,
- bóle głowy,
- złe samopoczucie po wysiłku fizycznym.

Diagnostyka

Aby potwierdzić bądź wykluczyć CFS nie wystarczy jednak sam wywiad lekarski, bowiem wymienione objawy występują także przy innych chorobach (np. zaburzenia tarczycy, depresja, zakażenia wirusowe). W przypadku podejrzenia występowania Zespołu Przewlekłego Zmęczenia wykonuje się dodatkowe badania, które pozwolą wykluczyć inne schorzenia. Między innymi bada się krew (morfologia, OB, stężenie glukozy, hormony itp.), a także mocz.

Przyczyny

Dokładna przyczyna Zespołu Przewlekłego Zmęczenia nie jest jeszcze znana. Lekarze jednak wskazują, że na rozwój CFS duży wpływ ma styl życia, który prowadzimy. Większość osób cierpiących na tą chorobę ma za sobą szybki awans zawodowy na kierownicze stanowisko,  a także długotrwałą ekspozycję na stres. Współczesne czasy wymagają, zwłaszcza od młodych ludzi, pełnego zaangażowania na wielu płaszczyznach. Aby sprostać wszystkim oczekiwaniom sięgają oni po "wspomagacze" (kawa, napoje energetyczne, narkotyki), które pozwalają wytrwać  na pełnych obrotach przez kolejne godziny. W konsekwencji organizm jest przeciążony do tego stopnia, że nie potrafi się zregenerować. Zmęczenie zwiększa podatność na różnego rodzaju infekcje, przez co  organizm przemęcza się jeszcze bardziej i w ten sposób błędne koło się zamyka. Jedną z ważniejszych przyczyn CFS jest także poświęcanie zbyt małej ilości czasu na odpoczynek i regenerację sił, przez co człowiek cały czas trwa w stanie napięcia.

Kto jest najbardziej narażony?

W grupie najwyższego ryzyka znajdują się:

- osoby w przedziale 20 - 40 lat,
- kobiety,
- osoby wypalone zawodowo,
- osoby na stanowiskach kierowniczych,
- osoby pracujące powyżej 12 godzin w ciągu doby,
- osoby biorące na siebie zbyt wiele obowiązków w zbyt krótkim czasie.

Jak zapobiegać?

Aby uchronić się od Syndromu Przewlekłego Zmęczenia należy przestrzegać higienicznego trybu życia. Przede wszystkim należy rozsądnie podchodzić do rodzaju i czasu wykonywanej pracy, a także każdego dnia wygospodarować czas na odpoczynek. Nie wskazane jest także bagatelizowanie infekcji. Niewyleczone przeziębienie znacznie osłabia siły organizmu, dlatego w okresie infekcji należy wypoczywać więcej, niż normalnie. Powinniśmy także przywiązywać większą wagę do rozładowywania napięcia wywołanego stresem (aktywność fizyczna, spotkania ze znajomymi, wyjście do kina itp.)

Pamiętajmy, że stan naszego zdrowia w większości zależy od nas samych, dlatego zadbajmy o odpowiedni podział czasu, tego przeznaczonego na pracę i na regenerację sił!


źródło:
http://www.ochoroba.pl/artykuly/3060-zespol-przewleklego-zmeczenia-czynniki-ryzyka-objawy-i-profilaktyka
fot.: http://www.w-spodnicy.pl/Tekst/Zdrowie/525481,1,Zmeczenie-czy-choroba.html

wtorek, 19 lipca 2011

Czy 2 litry wody dziennie to konieczność?

Picie wodyEksperci ostrzegają, że picie rekomendowanych 2 litrów wody dziennie zamiast pomagać, może nam nawet zaszkodzić.
Woda jest cudownym darem natury i lekiem na niezliczenie wiele dolegliwości – to chyba najpopularniejsza zdrowotna mantra, idąca w parze z zaleceniami picia przynajmniej 2 litrów dziennie.
Jednak Margaret McCartney – autorka najnowszego raportu odnoszącego się do tej kwestii- sugeruje, że zalety picia wody są często wyolbrzymiane przez organizacje, w których interesie leży zwiększanie popytu na napoje butelkowe.
W swoim raporcie szkocka lekarka pisze, że konieczność picia ok. 8 szklanek wody dziennie to mit i nie istnieją żadne znaczące dowody na to, że takie postępowanie może zapobiegać wielu chorobom. Twierdzi wręcz, że przyjmowanie zbyt dużych ilości płynów, gdy nie jesteśmy spragnieni może zaburzać koncentrację, a także – paradoksalnie- pracę nerek, które z intensywnego filtrowania mają rzekomo korzystać.
Znaną dolegliwością wynikającą też z nadmiaru płynów w organizmie jest hiponatremia, czyli chorobowy stan obniżonego poziomu sodu w surowicy krwi, który może prowadzić nawet do śmierci.
Zajmujący się zaburzeniami metabolizmu prof. Stanley Goldfarb z Uniwersytetu Pensylwanii mówi, że nie dowiedziono też jakoby woda zmniejszała apetyt między posiłkami.
Jaka jest zatem rekomendowana dawka? McCartney tłumaczy, że ilość przyjmowanych płynów zależy przede wszystkim od temperatury i aktywności. Wyznacznikiem jest regularne oddawanie moczu (ok 4-6 razy dziennie), którego kolor powinien być nie ciemniejszy niż słomkowy.


źródło:
http://mamzdrowie.pl/2-litry-wody-dziennie-to-mit/
http://www.lifestyle.banzaj.pl/Pamietaj-o-regularnym-piciu-wody-4431.html

wtorek, 12 lipca 2011

Rwa kulszowa

Wystarczy jeden nagły ruch: dźwignięcie, pochylenie się, potknięcie czy zerwanie z łóżka i nagle czujesz w plecach ostry ból. Jeśli jest tak silny, że nie możesz się ruszyć, pewnie złapała cię rwa kulszowa.  Podpowiadamy, jak sobie poradzić z atakiem.
FOTO ART: Sposób na rwę kulszową
Rwa kulszowa dopada w najmniej oczekiwanych sytuacjach. W odcinku lędźwiowym kręgosłupa pojawia się ostry, kłujący ból (określany też jako rwący lub piekący), który przesuwa się wzdłuż pośladków i biodra. Dalej z tyłu uda, przez łydkę zmierza do stopy.  Potęguje się przy najmniejszym ruchu. Ale najbardziej daje się we znaki w nocy.

Skąd te kłopoty

Nerw kulszowy powstaje z połączenia kilku korzeni, które wychodzą z kręgosłupa i łączą się w jeden duży nerw biegnący wzdłuż nogi, dlatego dolegliwości odczuwamy również w nodze, choć są powodowane zmianami w kręgosłupie. Przyczyną bólu  jest bowiem ucisk korzenia nerwu kulszowego w miejscu, gdzie opuszcza on kanał kręgosłupa. 
Przyczyny ucisku na nerw kulszowy mogą być różne. Najczęściej są to zmiany zwyrodnieniowe w obrębie kręgosłupa i wypadnięcie krążka międzykręgowego (dysku).
Innym powodem  może być obrzęk korzonka nerwowego  wywołany stałym uciskaniem przez zdeformowany krąg, a także zmiany zwyrodnieniowe stawów międzykręgowych. Do rwy może też dojść na skutek skrzywienia kręgosłupa lub nieprawidłowej budowy miednicy. Przytrafia się także kobietom w zaawansowanej ciąży, bo dochodzi u nich do przesunięcia się środka ciężkości i niewłaściwego obciążenia kręgosłupa.
Rwie kulszowej towarzyszy skurcz mięśni przykręgosłupowych, który dodatkowo potęguje ból. W ten sposób usiłują one unieruchomić kręgosłup, by uchronić go przed uszkodzeniem.  A to prowadzi do niefizjologicznego ułożenia kręgosłupa. Charakterystyczne dla rwy jest to, że leżąc na wznak, masz trudności z uniesieniem do góry nogi wyprostowanej w kolanie.

Gdy złapie cię ból

Najlepszym sposobem na zmniejszenie bólu jest znalezienie pozycji, która odciąży uciskany korzonek. Wbrew powszechnej opinii nie zawsze jest to pozycja leżąca. Wiele osób woli stać, oszczędzając bolącą nogę, albo siedzieć w najwygodniejszej dla siebie pozycji.
  • Jeśli jesteś w stanie, połóż się na wznak na stabilnym, twardym materacu z nogami zgiętymi w stawach biodrowych i kolanowych pod kątem prostym (trzeba podłożyć pod nogi np. poduszki). Pozycja krzesełkowa rozluźni mięśnie i odciąży uciskany korzonek.
  • Ratuj się niesteroidowymi lekami o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbólowym.
  • Ulgę może przynieść posmarowanie bolącego miejsca maścią o działaniu przeciwbólowym oraz przeciwzapalnym i wymasowanie go. Taki rozgrzewający masaż rozluźni napięte mięśnie.
  • Niektórym osobom ulgę przynosi chłodzenie bolącego miejsca. Pod wpływem niskiej temperatury wydzielają się endorfiny, które mają działanie znieczulające. Tam, gdzie najbardziej cię boli, możesz przyłożyć zimny okład albo woreczek z lodem. Ale zabiegiem łagodzącym dolegliwości może też być nagrzewanie bolącej okolicy.
  • Jeśli w ciągu 24 godzin ból się nie zmniejszy, trzeba iść do lekarza. Podobne objawy może dawać kolka nerkowa - trzeba ustalić źródło bólu i podjąć właściwe leczenie.
  • Ból ostrzega, że w organizmie dzieje się coś niedobrego. Dlatego każdy atak ostrego bólu w plecach powinien skłonić nas do skontrolowania stanu kręgosłupa.

U lekarza

Lekarz wypyta o rodzaj dolegliwości, czy wystąpiły po raz pierwszy, jak często i w jakich okolicznościach się powtarzają, czy nie było urazu kręgosłupa. Sprawdzi, gdzie i kiedy najbardziej boli. W razie jakichkolwiek wątpliwości zaleci prześwietlenie lędźwiowo-krzyżowego odcinka kręgosłupa. By rentgen był miarodajny, lepiej wykonać go, gdy ustąpią ostre dolegliwości. Na podstawie zdjęcia zrobionego natychmiast można jedynie wykluczyć złamania lub podejrzewać dyskopatię. Nie sposób określić innych zmian chorobowych, bo kręgosłup znajduje się w niefizjologicznej postawie. Ponadto, by zdjęcie było dokładne, trzeba mieć pusty przewód pokarmowy.
Gdy ból promieniuje do obu nóg albo jeżeli chory nie ma czucia poniżej poziomu ucisku na nerw, trzeba wykonać rezonans magnetyczny, żeby ustalić, co właściwie powoduje takie dolegliwości.


By rozluźnić mięśnie

W pierwszym okresie choroby, gdy ostry ból uniemożliwia poruszanie się, najważniejszy jest spokój i leżenie na w miarę twardym łóżku, w wygodnej dla siebie pozycji.
Lekarz dobiera leki w zależności od nasilenia bólu. Zwykle zaczyna od dużych dawek niesteroidowych środków o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbólowym (doustnych albo w zastrzykach) oraz leków rozluźniających mięśnie.
W razie kłopotów ze snem zaleca też preparaty o działaniu uspokajającym i nasennym. Spokój psychiczny i sen sprzyjają rozluźnieniu mięśni, a to zmniejsza dolegliwości bólowe.
W niektórych przypadkach może przepisać witaminy z grupy B w zastrzykach. Gdy bóle nie ustępują, podaje się lek z grupy opioidów.
Kuracja trwa zwykle 7-10 dni, ale może się ciągnąć nawet kilka tygodni. Wówczas zmienia się leki na coraz silniejsze. W przypadku bólów przewlekłych czasem włącza się preparaty przeciwdepresyjne, które dodatkowo łagodzą dolegliwości bólowe.

Ważna fizykoterapia

Ustąpienie dolegliwości bólowych nie oznacza zakończenia leczenia. Teraz niezbędne są zabiegi rehabilitacyjne i fizykoterapia. Ćwiczenia pod okiem rehabilitanta oraz leczniczy masaż kręgosłupa.
Dobre efekty daje nagrzewanie, działanie prądem, polem magnetycznym lub biostymulującym światłem lasera albo jonoforeza.
Uzupełnieniem terapii jest leczenie sanatoryjne. Odpoczynek, korzystanie z kąpieli siarkowych czy okładów z borowiny, wszystko to zapobiega nawrotom choroby.
Jeżeli nie ma poprawy po terapii zachowawczej albo bóle często nawracają, konieczna jest operacja polegająca na usunięciu zwyrodniałego krążka międzykręgowego.


źródło:http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/kregoslup/sposob-na-rwe-kulszowa_34399.html